Porady odnośnie oszczędzania okiem studentki z Warszawy

czwartek, 30 lipca 2015

Drugie życie sprzętu

05:48 Posted by porady.direct
Mechanikiem nie jestem więc poradnika w stylu jak zmienić lodówkę w zamrażarkę czy radio i monitor na telewizor ode mnie nie wymagajcie. Czytałam niedawno reklamę producenta pralki, wcale nie automatycznej, że nowy model to oszczędność i luksus w korzystaniu. Jak wiecie w domu babcia ma wiele sprzętów, znalazła się i stara pralka Frania.

Różni się ona od tych nowoczesnych, bo te mają wbudowaną wirówkę dodatkowo wąż do wody można bezpośrednio dołączyć do kranu. Mój model starszy nie ma takich ułatwień ale chcę wam pokazać, że nowoczesna Frania to tylko pozorna oszczędność.

Komora piorąca nowych modeli wykonana jest z plastiku, to tani materiał ale to daje na znać, że woda nie będzie podgrzewana, bo jak da się zatopić grzałki w plastiku. Pranie więc będzie mielić się w zimnej wodzie, chyba, że wlejemy ciepłą. Dostęp do bieżącej ciepłej wody nie stanowi problemu to dobrze a co jeśli musisz dodatkowo ją podgrzać. Tracisz wówczas gaz bądź prąd, który kosztuje. 

Odnosząc się do kwestii energooszczędności to automat zdecydowanie wygrywa. Wiadomo odpowiedni dni program pełen bęben. Ustawisz automat na program trwający dwie godziny to przez cały cykl urządzenie będzie wszak pobierać 2300W moc, bo to moc maksymalna. Pralka Frania nie robi nic poza praniem więc silnik od czasu uruchomienia działa z całą mocą, no są jeszcze modele z wirówką ale to tylko pozorne ułatwienie.

Woda z wirowania trafia bowiem powrotem do bębna jest zimna, jest jej więcej no i musisz ją odlać. Skoro nie zaoszczędzimy na niższym poborze energii a to można łatwo wyliczyć stosując kalkulator cen energii. To może pobór wody będzie bardziej ekonomiczny?

Znowu zawód, pralkę napełnisz wodą, ubrania zanim trafią do wirówki musza zostać wypłukane, a do tego potrzeba wody. Rezultat jest taki, że wodę marnujesz na bieżąco. Przy każdym wsadzie prania widać jak brud pozostaje w wodzie, nie chcesz by ubrania trafiły to tej mętnej cieczy. Zmieniasz wodę, pranie białe, kolorowe, o moja nowa bluzka i tak można wyliczać co sortowanie, podgrzewanie wody, pranie, płukanie, wirowanie, wieszanie. Proces podobny do tego w automacie ale w tym wypadku grom roboty robimy my nie pralka.

Może jestem dzieckiem techniki dlatego narzekam na starą Franię, ale nie widzę w tym rozwiązaniu ani oszczędności wody, prądu czy miejsca, bo nie dość, że pralka jest mała i lekka to potrzebujemy dodatkowego miejsca na płukanie i miski na pranie już odwirowane, a na wszystko potrzeba przecież czasu.